- Wypuśćcie mnie! - krzyknęła przerażona blondynka, uderzając rękoma w żelazne drzwi - Jestem niewinna! To wszystko to jedna wielka pomyłka!
Przez chwilę jeszcze tak krzyczała, ale wreszcie zrezygnowana zsunęła się na podłogę i zaczęła płakać. Teraz jak na nią spoglądam, myślę, że jest mniej-więcej w moim wieku. Może trochę starsza. Widzę, że wciąż nie dociera do niej, że tu trafiła, jakby nie zrobiła nic wielkiego.
Jestem strasznie ciekawa, za co dostała wyrok.
- Czemu tak uważasz? - spytałam, ścierając z twarzy łzy
Zanim mi odpowiedziała popłakała jeszcze chwilę. Potem zdała sobie sprawę, że pytanie faktycznie było skierowane do niej i mi odpowiedziała:
- Co?
Ta dziewczyna mnie irytuje.
- Czemu sądzisz, że jesteś niewinna? Na ogół ludzie trafiają do więzienia, kiedy zrobili coś złego.
- Kiedy ja nic złego nie zrobiłam! Jestem niewinna!
- Taa... Wszyscy tu są niewinni, babo.
- Nie mów do mnie jak do idiotki! Ja naprawdę nic nie zrobiłam! Wrobił mnie!
- Niby kto?
Kiedy o to spytałam, blondynka odwróciła wzrok. Uważała zapewne, że jest to sprawa osobista i nie powinnam nic o tym wiedzieć. Nie powiem, że jestem tym bardzo zainteresowana, ale nic lepszego na razie do roboty nie mam. Poza tym jestem ciekawskie stworzenie.
Po chwili jednak usłyszałam:
- To przez mojego chłopaka... On mnie wrobił...
Teraz żałuję, że spytałam.
- Dawid i ja chodziliśmy ze sobą już 3 miesiące. Pewnego dnia przyszedł do mnie prosząc o pomoc. Powiedział, że ma pomysł na biznes. wymyślił, że on, ja i kilka jego znajomych będziemy się zajmowali przewozem towarów. Było świetnie, dopóki nie przyszła policja. Okazało się, że Dawid handlował narkotykami.
Historia rodem z "Dlaczego ja?".
- On... - była bliska płaczu - On i jego koledzy powiedzieli, że to ja tym wszystkim operuję i że ich do tego zmusiłam. Wyszli na ofiary, a ja na tą złą. To... To niesprawiedliwe!
Samo życie.
- Właśnie przez to nie lubię ludzi. - powiedziałam cicho - Albo są źli, albo irytujący.
Blondynka to usłyszała. Wygląda na wściekłą.
- Hej! To, że chłopak, któremu ufałam, zwiał kiedy potrzebowałam pomocy, nie znaczy, że jest zły! Ani irytujący!
To była najgłupsza rzecz jaką do tej pory powiedziała. Całkiem bez sensu. Jeśli się jej wyparł, to na co to jeszcze może wskazywać? Tchórzostwo! A to się do tego zalicza. Wszystko, co przemawia na niekorzyść człowieka, jest złe. Lub irytujące. To właśnie moje zdanie.
Nie twierdzę jednak, że nie zaliczam się do żadnego z tych kategorii. Każdy się czegoś boi, łącznie ze mną. Strach bywa częściej irytujący niż zły. A jeśli jest już zły, to musi być też irytujący. Mimo wszystko to właśnie lęk pozwala odróżnić, kiedy jest bezpiecznie.
Strach jest wszczepiony w nasze geny od zawsze. Ale nad zaufaniem mamy kontrolę. Możemy wybrać komu ufamy, a od kogo trzymać się z daleka.
Uśmiechnęłam się.
- Nie mówiłam o nim, lolitko.
Nie będę się przed nikim płaszczyć.
Nie będę się przed nikim chować.
Koniec z okazywaniem skruchy.
Teraz niech oni się boją.
Świetne ;) Tylko szkoda że tak krótko. ~Madam Żelek
OdpowiedzUsuń